OSTATNI WYJAZD FURMANÓW
IPN nie zrzucił z pomnika Rajsa "Burego", sprawcę mordu 80 Białorusinów, choć uznał go za ludobójcę.
W zniszczonych rękach kobiet bieleją wykrochmalone chusteczki z kordonkowym obrębkiem. Widoczne nawet spod chóru, wędrują do oczu przy każdym trzykrotnym powtórzeniu znaku krzyża. To słowa cerkiewnego prypiewu: "Molu Tiebia, Spasitiel moj" budzą taką żałość, przypominają, w jakiej intencji dzisiejsza liturgia: przyszły pomodlić się za dusze swych mężów, braci i ojców - tzw. furmanów, zamordowanych w mroźny poranek 62 lat temu. - Hospodi pomiłuj, Hospodi prosti / Pomohi mnie Boże, krest mój doniesti - śpiewa na koniec batiuszka. I prowadzi żałobnice na cmentarz, gdzie przed usypanym kurhanem stoi pomnik zamordowanych. Usłyszą tam, że to byli męczennicy za prawosławną wiarę.
(Czytaj dalej)
|
|
ŚMIERĆ ZA ŚMIERĆ
Watażka "Bury" to pseudonim, naprawdę nazywał się Romuald Rajs. Na Podlasie trafił spod Lwowa jako kapral w służbie zawodowej. Od 1940 r. działał w okręgu wileńskim Związku Walki Zbrojnej, potem w AK. Latem 1944 r., już jako dowódca, rozwiązał resztki swej brygady i repatriował się do Białegostoku. Wstąpił do Ludowego Wojska, otrzymał przydział do Hajnówki. W maju 1945 r. zdezerterował do Zygmunta Szendzielorza, ps. "Łupaszka", który dowodził V Wileńską Brygadą AK. Po rozkazie generała Okulickiego o rozwiązaniu AK, "Łupaszka" przeniósł się na Pomorze. "Bury" nie zgodził się z tą decyzją i przeszedł do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Dostał awans na kapitana i żołd. Jego zgrupowanie stało się oddziałem Pogotowia Akcji Specjalnej.
(Czytaj dalej)
|
|
EKSHUMACJA
Przez prawie 50 lat nikt oficjalnie nie powiedział rodzinom, co się stało z rozstrzelanymi.
9 maja 1989 r. mówi Antoniuk kombatanci z Bielska Podlaskiego zorganizowali wycieczkę śladami II wojny. Pojechaliśmy m.in. w okolice Puchał Starych, gdzie na cmentarzu katolickim w Klichach była bezimienna mogiła ofiar hitlerowskich. Rozmawiałem tam z Michałem Szurbakiem, który w 1951 r., jako wójt w Brańsku, na polecenie województwa przeprowadzał ekshumację ludzkich szczątków z lasu koło Puchał. I on ujawnił, że to byli furmani.
(Czytaj dalej)
|
|
NIECH SIĘ LUDZIE DOWIEDZĄ
Uparci Białorusini z obywatelskiego komitetu doprowadzili do wszczęcia przez Główną Komisję Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu śledztwa w sprawie pacyfikacji wsi i zabicia furmanów. Gdy zlikwidowano komisję, sprawę przejął Instytut Pamięci Narodowej w Białymstoku. To było pierwsze takie dochodzenie w Polsce. Prokurator Dariusz Olszewski z tej placówki oganiał się od dziennikarzy w imię niezakłócania śledztwa. Zakończymy, będzie komunikat usłyszałam w odpowiedzi na prośbę o rozmowę.
(Czytaj dalej)
|
|
|