Załoga szczecińskiego szpitala MSWiA w którym dyrektorem jest Oskarżany przez byłych pracowników o mobbing Sylwester Bieżanowski, otrzymała wewnętrzne zarządzenie o polityce antymobbingowej. W dokumencie stwierdzono: „Każdy, kto uzna, że został poddany mobbingowi, może wystąpić do pracodawcy z pisemną skargą. Celem polubownego wyjaśnienia zasadności skargi, Dyrektor ZOZ powołuje komisję antymobbingową, składającą się trzech osób. W sprawach ewentualnych skarg dotyczących dyrektora, komisję antymobbingową powołuje zastępca ds. medycznych”.
Jadwiga Mucha łapie się za głowę, gdy to czyta. – W prawie nie ma pojęcia komisji antymobbingowej, występuje jedynie komisja pojednawcza, której postępowanie jest wszczynane na wniosek pracownika. Wielokrotnie na sali sądowej powtarzam to pracodawcom.
Tymczasem po uwzględnieniu pojęcia mobbingu w kodeksie pracy, komisje antymobbingowe mnożą się, to jest już prawdziwa plaga. Niczego jednak nie rozwiązują, są tylko kolejnym narzędziem gnębienia i zastraszania. Zwłaszcza, że wiedza na temat problemu jest często żadna.
Mariola Żarnoch z OSY opowiada o telefonach zdumionych pracodawców do jej organizacji. Zarzucono im mobbing, a oni po raz pierwszy słyszą takie słowo.
– W sądach wszyscy mówią to samo, jakby nauczyli się jednej lekcji: że powódka, czy powód wyolbrzymia drobne spory w pracy. Widocznie ma kłopoty z samą sobą – dodaje.
– Z drugiej strony ludzie często nie zdają sobie sprawy, iż zostali poddani mobbingowi – mówi psychiatra Marek Juraszek. Myślą, że tak musi być. Mobbing, jako zjawisko przemocy psychicznej istniało zawsze, jednak ostatnio niebezpiecznie się rozrasta. Im większe bezrobocie w okolicy, tym bardziej pracodawca czuje się bezkarny. Trzeba z tym ostro walczyć, napiętnować, ujawniać, gdyż koszty społeczne są ogromne: straty zdrowotne, nałogi, rozpad rodzin, samobójstwa. Struktura w mobbingu z reguły jest kaskadowa, na szczycie stoi główny gnębiciel, poniżej jego współpracownicy; przeważnie wystarczy usunąć przywódcę, a cała sieć się rozpada. Ale do tego trzeba jasnych przepisów prawnych, np. w Szwecji mobbing uznano za przestępstwo ścigane wyłącznie z kodeksu karnego.
P.S.
Na karę 10 miesięcy ograniczenia wolności w zawieszeniu na dwa lata skazał gdyński wojskowy sąd garnizonowy 26-letnią podporucznik Agnieszkę A., oskarżoną o znęcanie się nad marynarzami służby zasadniczej w jednostce w Rozewiu. Pani podporucznik za nieposłuszeństwo, bądź brak wiedzy na ćwiczeniach kazała żołnierzom robić pompki, przekopywać rów przeciwpożarowy, i godzinami biegać w maskach przeciwgazowych wokół strzelnicy.
Helena Leman
Ramka:
Pierwszy użył słowa mobbing odnośnie stosunków, panujących w miejscu pracy niemiecki psycholog prof. Heitz Leyman. Był początek lat 80. Termin wywodzi się od angielskiego wyrazu: "mobb"- motłoch, tłum, rzucać się na kogoś, linczować.
Techniki mobbingu wg. Leymana
1. kategoria - wpływ na procesy komunikacji i wyrażania poglądów (Np. głośne upominanie, krzyk, groźby werbalne, pisemne, przez telefon, przerywanie wypowiedzi).
2. kategoria - atak na relacje społeczne. (Izolowanie ofiary, izolowanie jej miejsca pracy, sprawienie, że jest niewidzialna)
3. kategoria - atak na reputację. (Przydzielanie nadmiaru sprzecznych zadań, traktowanie ofiary jako niepoczytalnej, wyśmiewanie jej chorób, insynuacje seksualne, podważanie kompetencji, przesuwanie do poniżających zadań).
4. kategoria - pogarszanie warunków pracy i zamieszkania (zmuszanie do wyczerpującej pracy, niszczenie dóbr materialnych ofiary, wyrządzanie krzywd finansowych)
5. kategoria- bezpośrednie ataki na zdrowie.(Stosowanie niegroźnych aktów agresji, nadużycia fizyczne, przemoc seksualna.)
Ofiarą mobbingu może być każdy. Jednak psychologowie mówią o dwóch typach ludzi, którzy częściej niż inni ulegają takiej przemocy. Jedna grupa, to osoby o słabszej indywidualności, uległe, bezradne. Druga dotyczy jednostek niezwykle inteligentnych, dominujących, kreatywnych, rzucających się w oczy. Swoją postawą zagrażają niepewnemu swej wartości szefowi i łakomym awansu współpracownikom.
Wspólną cechą dla obydwu typów ofiar jest też bardzo poważne traktowanie obowiązków zawodowych.
Prześladowca, to przeważnie człowiek neurotyczny, bojaźliwy, pełen zazdrości i zawiści, nadmiernie kontrolujący i oceniający, o niskim poczuciu własnej wartości. Zniszczenie jednej ofiary powoduje, że taka osoba szuka następnej.
Helena Leman